Biorę hormony od ponad 6 lat, a od 4 lat novynette. Nigdy nie skracałam przerwy, nie łączyłam opakowań itd.
Aktualnie mam przerwę i czekam na krwawienie z odstawienia. Zawsze, odkąd biorę hormony nigdy się nie zdażyło, aby w przerwie nie dostała krwawienia z odstawienia. Tabletki kończę w piątek i krwawienia zawsze było w niedzielę- bardzo regularnie. Z niedzieli na poniedziałek miałam bóle brzucha, czułam się jak zawsze przez zbliżającym się krwawieniem. W poniedziałek kontynuacja z niedzieli, śluz połączony z delikatną krwią, ale nic się nie rozkręciło. Dzisiaj wtorek i dalej mnie brzuch pobolewa, a krwawienia nie ma.
W ubiegłym tyg. byłam u ginekologa, wszystko ok, jedynie zaleciła mi zamrożenie nadżerki, na co się jeszcze niezdecydowałam.
W międzyczasie wyszły mi problemy i podejrzenie jelita drażliwe,ale to wykluczono i dano leki. Biorę Metoespasmyl, Tribux.
Czy te leki mogą mieć wpływ na brak krwaienia? Bo wiem, że oba na antykoncepcję nie wpływają.
W ulotce jest napisane, że krawienie może się nie pojawić, ale się martwię, bo nigdy tak nie miałam, a hormony biorę już długo.
I w razie czego, kiedy test ciążowy może wykryć potencjalną ciążę?
Dziękuję i pozdrawiam wszystkie forumki

Pomoc














