Dyskusje Antykoncepcja.pl Antykoncepcja w dyskusji i pytaniach. Antykoncepcja - Serwis edukacyjny. Prezerwatywa, pigułka, plaster, spirala - czy to Twoja metoda antykoncepcji? Podyskutuj o tym. Wymień doświadczenia.
Zbieramy mity i wątpliwości dotyczące antykoncepcji po stosunku. Temat niezwykle aktualny w związku ze zbliżającymi się wakacjim. Dołączcie się do dyskusji
tym temacie
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 7:49 pm Facet nie jest zainteresowany seksem...pomóżcie:(
A więc jednak zdecydowałam się napisać...bo to już mi nie daje spokoju...Z góry proszę o wyrozumiałość i "nie jechanie" mnie.
Jestem z chłopakiem 1,5 roku i bardzo się kochamy. W naszym związku wszystko układa się dobrze, poza sferą seksualną. Jest moim pierwszym chłopakiem i z nim teoretycznie straciłam dziewictwo, on natomiast ma doświadczenie seksualne, miał przede mną kilka dziewczyn, z którymi uprawiał seks, dodam, że były to raczej krótkie związki i żadnej z nich nie kochał.
Przez kilka pierwszych miesięcy naszego związku, nie było dnia (a raczej nocy), żeby do niczego między nami nie dochodziło. Nasze kontakty były oparte na seksie oralnym - ze mną jako stroną bierną oraz wspólnej masturbacji. W końcu postanowiliśmy,jeszcze w zeszłym roku, uprawiać seks, jednak zupełnie nam to nie wychodziło. Mnie bolało nie do opisania, a jemu ciągle opadał członek. Wszelkie nasze "próby" były możliwe dzięki wspomagaczom farmakologicznym, jego członek nigdy sam nie sprostał zadaniu, zawsze w którymś momencie opadał. Jednego razu jego członek wszedł prawie cały we mnie, kolejne były nieudane,albo z mojego albo z jego powodu. Pewnego razu jego członek w ogóle nie stanął, nie reagował na pobudzanie ręką:(Od ok. pół roku nie ma między nami prawie żadnego kontaktu fizycznego. Nie mówię tylko o seksie, ale nie ma już żadnego dotykania narządów,całowania się itp, nic. Tylko przytualnie.
I teraz dochodzimy do sedna - mój chłopak nie wykazuje zainteresowania seksem ze mną, ani innymi praktykami. Myślałam, że może mu się znudził seks oralny w moją stronę, jednak ja jestem otwarta na seks a on nic...Kiedy próbuje z nim rozmawiać na ten temat, on twierdzi, że go podniecam, że mnie kocha, że wszystko jest ok, ale np. jest zmęczony po pracy,albo musi wstać do pracy i tak ciągle....kiedy ja jestem napalona, nie myślę w ogóle, że się nie wyśpię itp....
Sama nie mogę się przełamać, aby jemu sprawić przyjemność oralnie, po prostu nie czuję się jeszcze gotowa,choć czasami się zastanwiam,czy to by coś zmieniło.
Chłopak ma 20 lat i wiem, że od dokładnie 2 lat nie uprawiał seksu, mówi tez że się nie masturbuje (wierzę mu,bo jesteśmy szczerzy w takich kwestiach - on wie, że ja się sama zaspokajam i czasem żartujemy z tego).
Czy to nie dziwne, że nie wykazuje zainteresowania takimi kwestiami?!
Nie zwraca uwagi na moją seksowną bieliznę, jest mu obojętne kiedy np. w czasie upałów śpię nago...Raz doszło między nami do jakiegoś kontaktu,ale kiedy w trakcie zapytałam go czy jest zmęczony, czy chce kontynuowac pieszczoty, stwierdził, że jest mu to obojętne....
Naprawdę czuję się tak, jakbym w ogóle na niego już nie działała, chociaż staram się, wyglądać seksownie itp
Zapewne zaproponujecie szczerą rozmowę, mówiłam mu o tym setki razy,a on zawsze to samo, że nie ma czasu (przez pół roku?!a teraz jeszcze są wakacje) albo jest zmęczony.
Poważnie się zastanawiałam, czy nie ma kogoś na boku, ale nic na to nie wskazuje, czuję że mnie kocha, a każdą chwilę poza pracą spędza ze mną.
I nawet wszystko przeczy temu, że jest aseksualny - lubi seriale o seksie, a jak jeszcze nie byliśmy razem, mówił o swoich "męskich potrzebach".
Nie chcę mu się narzucać ani na niego naciskać, ale sama już nie wiem,co z tym robić:(Sam nie chciał i nie chce nic robić ze swoim opadającym członkiem, nie chce iśc z tym do seksuologa (nawet za darmo),nie chce już się wspomagać farmakologicznie....
Powiedzcie, o co w tym wszystkim może chodzić? Czy to kwestia seksu ze mną czy seksu w ogóle? Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi:(
Pozdrawiam
Szczerze powiem że ciężki temat :( ale wypowiem się co myślę, może jakoś ci to pomoże albo chociaż nakieruje na dobrą drogę. Według mnie raczej jest rzeczą nie możliwą aby tak po prostu nie interesował się seksem i żebyś go nie pociągała gdy stosujesz triki jak spanie nago czy seksowna bielizna. Myślę że jego obojętność tutaj musi mieć jakiś powód , bo jakoś nie wierzę że jest taki aseksualny.
Pisałaś że mieliście nieudany start w seksualność, że jemu ciągle opadał i nic wam nie wychodziło. Może Twój chłopak czuję się niemęski poprzez te doświadczenia, jest mu przykro gdy kolejny raz wam nie wychodziło i jako facet czuł się przez to okropnie.
Nie chce on już więcej się upokarzać w Twoich oczach i woli unikać wszelkich zbliżeń. Może nigdy nie powiedziałaś mu że nie zawiódł cię tym że nie wyszło, może potrzebuje twojego zapewnienia że nic się nie dzieję jeśli nie wychodzi, choć myślę też że nienaturalne jest takie opadanie członka za każdym razem i sugeruje poważnie udanie się do specjalisty.
Musisz go jakoś do tego przekonać. SZCZERA ROZMOWA JESZCZE RAZ I JESZCZE RAZ I AŻ DO SKUTKU. Powiedz mu o swoich obawach i odczuciach, powiedz że potrzebujesz się z nim kochać ale jednocześnie pomożesz mu przetrwać terapię u specjalisty aby wszystko było w końcu ok, jesli nadal będzie się upierał że nie pojdzie do lekarza, to powiedz zeby ci udowodnił że nie ma problemu i że go podniecasz i ze możecie normalnie uprawiać seks.
Sadze ze jego obojętność jest udawana aby znowu się nie ośmieszyć przed tobą że nie wyszło.
powodzenia
Zdecydowanie mieliśmy nieudany start i pewnie to kwestia tego... Ale ja mam wrażenie, że to jest problem praktycznie nie do rozwiązania. Chłopak był u lekarza,zrobił sobie badania,pod względem fizjologicznym wszystko jest okej,opadanie to kwestia psychiki...A do seksuologa nie chce iść, bo nie wierzy, że ktoś jakimś gadaniem zniweluje jego problem...Kiedyś się próbnie masturbował i ze wzwodem wszystko było ok,przy mnie porażka.
Mówiłam mu o tym wszystkim, szczerze,z płaczem, odpowiadał że nie ma czasu,albo że musimy probować, a potem zero inicjatywy i chęci...
Boję się, że w końcu sobie kogoś znajdzie:(
ja mam bardzo podobne zdanie do malgoski. to nie jest normalne, ze mezczyzny nie rusza spiaca obok nago kobieta lub kobieta ubrana w seksowna bielizne. nie watpie w milosc chlopaka do ciebie, mysle po prostu, ze dzieje sie cos zlego i naprawde trzeba zainterweniowac, jednak z duza doza delikatnosci. wiem tez, ze zapewne nie ma tu nic do rzeczy to, iz nie czulas sie gotowa do odwzajemniania pieszczot oralnych. piszesz, ze poczatki waszego wspolzycia byly ciezkie, poniewaz czulas wielki bol. byc moze to wplynelo jakos na chlopaka? kochajacy facet nie chce sprawiac bolu swojej dziewczynie, a gdy tak sie dzieje, to zapewne nie skupia sie na wlasnej przyjemnosci, lecz zaczyna przejmowac i stresowac, ze przez ten bol seks bedzie dla ciebie nieprzyjemny. moze wlasnie dlatego jego podniecenie ulatywalo z wiatrem? kolejna sprawa to masturbacja. byc moze bedac juz z toba twoj mezczyzna sie nie masturbowal, ale robil to wczesniej - miedzy zakonczeniem wczesniejszego zwiazku, a rozpoczeciem waszego... bywaja sytuacje, gdy mezczyzna tak sie przyzwyczai do sprawiania sobie samemu przyjemnosci, ze pozniej ciezko mu taki sam efekt osiagnac z druga osoba. nie dziw sie, ze nie chce on o tym rozmawiac lub ewentualnie zbywa cie marnymi wymowkami typu zmeczenie, brak czasu etc. mezczyznom ciezko rozmawiac o takich problemach, w koncu wg stereotypu facet zawsze powinien byc gotowy do seksu, a najlepiej gdyby rzucal sie na wszystko, co sie rusza... takie problemy uderzaja w jego poczucie meskosci, ale i bezpieczenstwa. od razu zaczyna sobie myslec, ze jest do niczego i ze choc ty nic nie mowisz, to pewnie jestes rozczarowana. rezygnacja jest naturalna reakcja, gdy bardzo dlugo i bardzo czesto cos nam nie wychodzi, choc staramy sie ogromnie. niewykluczone, ze rowniez w poprzednich relacjach intymnych dotykal go ten problem, co dodatkowo poteguje poczucie porazki... wiem, ze jest ci trudno, ale nie zwalaj winy na siebie, bo mysle, ze problem jest bardziej skomplikowany i lezy gdzie indziej. staraj sie doceniac i podkreslac jego meskosc w innych dziedzinach np. gdy cos naprawi w domu, ze dobrze zarabia, ze czujesz sie przy nim bezpiecznie itp. staraj sie subtelnie zasygnalizowac mu, ze meskosc objawia sie nie tylko na plaszczyznie seksu. nie nalegaj na zblizenia, ale rozmawiaj o tym problemie. mow mu, jak go kochasz, ze brakuje ci bliskosci z nim, ze na ciebie tez ta sytuacja zle wplywa, przez co czujesz sie nieatrakcyjna, zamykasz sie w sobie troche. powiedz mu, jak wazny jest dla ciebie wasz zwiazek i ze nie chcesz go zabrac np. do seksuologa tylko z powodu seksu. powiedz, ze martwisz sie nie tylko o jego sprawnosc seksualna, ale i o jego zdrowie. uswiadamiaj jak najczesciej, ze jego szczescie jest dla ciebie bardzo wazne, ale widzisz, ze nie jest szczesliwy. przeciez jestes jego najblizsza osoba, z kim ma sie dzielic takimi sprawami, jesli nie z toba? moze byly sytuacje, gdy to ty nie chcialas sie kochac <okres, zle samopoczucie etc.>? przypomnij mu je, mowiac, ze to nic zlego i ze pewnie on wtedy nie mial do ciebie pretensji. zapytaj, czy zdaje sobie sprawe z tego, ze wasz zwiazek moze sie rozpasc kiedys nie dlatego, ze sie nie kochacie, ale ze oddalacie sie od siebie na plaszczyznie emocjonalnej, bo on cie zbywa, a ty czujesz sie bezradna, czujesz, ze ci nie ufa... zapytaj czy tego wlasnie chce? uswiadom mu, ze wielu mezczyzn - nie tylko w wieku srednim - ma ten problem, ale o tym nie mowia, czesto wrecz nadmiernie sie przechwalajac rzekomymi dokonaniami seksualnymi i zeby siebie nie porownywal z kolegami ani aktorami filmow porno <wie, ze oni tez ciagle sa na wspomagaczach? czesto dostaja bolesne zastrzyki w penisa, ktore maja go znieczulic, aby mezczyzna za szybko sie nie podniecal i nie konczyl przedwczesnie akcji, po latach zas maja przez to problemy np. z erekcja...>.
nie wiem, co moge jeszcze napisac, ale mam nadzieje, ze to, co juz napisalam, pomoze choc troche... na koniec dodaje link do ciekawego artykulu... => http://mediweb.pl/mens/wyswietl.php?id=1080 . zwroc uwage zwlaszcza na przyczyny, a jesli trzeba, to i swojemu mezczyznie pokaz ten tekst, moze to go jakos zmobilizuje i zobaczy, ze nie jest sam! mam jeszcze jeden link, ale nie czytalam zamieszczonego tam artykulu. stronka wyglada na jakas powiazana z kosciolem, ale nie zrazaj sie - moze znajdziesz tam cos interesujacego? => http://www.szansaspotkania.net/index.php?page=6543
trzymam mocno kciuki, zeby wam sie udalo przezwyciezyc ten wieloplaszczyznowy kryzys :)!
Ostatnio zmieniony przez taka-sobie-ja Pią Lip 30, 2010 12:17 am, w całości zmieniany 1 raz
ruletka Pomogła: 15 razy Dołączyła: 27 Wrz 2007 Posty: 288
a mi się wydaje, że tu już nie ma co gadać, bo to go pewnie tak samo stresuje i źle nastawia, co ten nieudany początek. może trzeba spróbować nie na poważnie a z pewną dozą humoru? spróbuj się przełamać i wyjdź z inicjatywą. nic nie mów, tylko weź się za niego i nie poddawaj się jeśli nic z tego nie wyjdzie, lub gdy zacznie mówić, że zmęczony itd. pewnie i on czeka aż w końcu się uda (później będzie z górki). wydaje mi się, że stres odnośnie sexu sięgnął w waszym związku zenitu i może to być sprawa nie do przejścia. nie masz nic do stracenia, a dużo do zyskania. im dłużej będzie to trwać tym gorzej. Spróbuj! czasem lepiej od rozmowy o sexie, jest po prostu sex. jesteście już długo razem, warto zawalczyć. a czy jak się budzi rano, to ma zwód? może wtedy zadziałaj.
Wszedłem w ten temat, bo w jego nazwie jest oksymoron. Jak facet może nie być zainteresowany seksem :P
Jeżeli już naprawdę tylu rzeczy przerobiłaś i nic nie dało zamierzonego efektu, to próbuj z innej flanki, próbuj innych rzeczy. Bo może facet jest gejem albo co najmniej bi. Powiesz "Niemożliwe! Przecież oglądamy erotyczne filmy i sie całujemy". Ale na pewno niczego nie podejrzewasz. Mówię to z perspektywy mojej, czyli faceta, a mi nie potrzeba mówić dwa razy, że ona ma ochotę. Coś musi być nie tak i to bardzo. Może jest gejem lub bi. Przebywa z Tobą, bo lubi Twoje towarzystwo i chce z Tobą być, bo dobrze sie przy Tobie czuje. Nie chciałby być sam, bo człowiek jest tak skonstruowany, że boi sie samotności. Teze tą potwierdza to, że są związki, które sie rozpadają, a potem wracają do siebie... Druga sprawa, to może rzeczywiście facet ma kłopot ze wzwodem i zniechęcony porażkami, nie chce kolejny raz się dołować, denerwować i przynosić sobie wstydu. Najważniejsza w tym momencie będzie rozmowa, choć sama mówiłaś, że już to przerabiałaś. Jeśli próbowałaś wszystkiego, sprobuj tego, czego nie próbowałaś. Powiedz mu, że chcesz podominować i czy zgodzi sie na strap-on bo bardzo chcesz... Jak nie spytasz, to sie nie dowiesz. Może tak naprawdę nie miał żadnej partnerki wcześniej, tylko tak mówi, by nie budzić podejrzeń i być akceptowalny przez Ciebie, a zależy mu na Tobie.
Kajak Pomogła: 90 razy Wiek: 22 Dołączyła: 03 Sie 2009 Posty: 1495 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Czw Sie 05, 2010 11:08 pm
ej, no jak mu wyskoczy ze straponem, to jesli nie jest gejem to ucieknie z krzykiem. naczy ja nie mowie, ze to nie jest przyjemne z pelna swiadomoscia, ze jest toajkies tam urozmaicenie stalego, normalnego seksu, ale tak z grubej rury sztucznym penisem go?
_________________ A czy TY przeczytałaś/łeś już ulotkę swoich pigułek?
taka-sobie-ja - dziękuję za linki, wszystko przeczytaliśmy wspólnie i fora również, zaraz jak zaczął się problem ze wzwodem, jednak to nie rozwiązuje tego problemu...w zasadzie robiłam wszystko,co mówiłaś,więc może byłam na dobrej drodze,ale naprawdę teraz mam wrażenie, że on nie ma ochoty na jakiekolwiek zbliżenia,że nie jest mu to w ogóle potrzebne do szczęścia...
Od miesięcy nie całujemy się,ani nic i jak widać jemu w ogóle to nie przeszkadza:( Mi samej ciężko teraz cokolwiek zainicjować,bo odnoszę wrażenie, że on poprzez taką cichą niechęć zwyczajnie mnie odtrąca i nie zależy mu na intymnych kontaktach ze mną:(
ruletka - próbowałam tak,jak mówisz,ale schrzaniłam sprawę bo nie umiałam założyć prezerwatywy (jestem zielona w tych sprawach...)i po wzwodzie,a tylko mi było głupio. Sama się stresuję i boję,czy wzwód się utrzyma...Ma rano, ale zbliżenia rano nie sa zbyt higieniczne i źle bym się czuła np.bez umycia zębów i podmycia się.
bartass mam dokładnie taką jak Ty wizję faceta, dlatego jego zachowanie tak mnie martwi:(Opcja z inną niż hetero orientacją wydaje mi się mało prawdopodobna;p
Tak naprawdę on nigdy nie był jakoś strasznie napalony, rzadko kiedy coś inicjował (zawsze ja...) i nigdy nic nie wspominał na temat seksu,myślałam, że mnie szanuje, że nie chce naciskać na mnie,a on sam się wygadał po alkoholu, że strasznie mnie pragnie,ale nie chce być chamski i się powstrzymuje.
Nie wiem,co robić:(Nie znam przyczyny jego zachowania,a on sam,mam wrażenie, nie mówi mi wszystkiego. MOże coś siedzi w jego podświadomości...I wiem na 100%że miał wcześniej partnerki i wierzę mu ,że nie miał takich problemów wcześniej.
ruletka Pomogła: 15 razy Dołączyła: 27 Wrz 2007 Posty: 288
Można by jeszcze przeskoczyć etap prezerwatywy. może wtedy zacznie się akcja zanim opadnie? Może spróbuj tabletek?
Daj spokój z tym podmywaniem, zębami itd. idź na całość! dobry sex jest tego warty.
P.S.
Ja już pewnie też dałabym sobie spokój... więc podziwiam Cię za te próby i trzymam kciuki.
Jak on może myśleć, że nie chce być chamski? co jest chamskiego w sexie w przypadku pary, szczęśliwego związku? Coś jest tu ewidentnie nie tak, ale chyba nie będzie Ci dane dowiedzieć się, o co chodzi na prawdę. Nie masz nic do stracenia, popróbuj jeszcze.
Ostatnio zmieniony przez ruletka Sob Sie 07, 2010 10:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Temat nieaktualny...chłopak mnie rzucił,tak po prostu,z dnia na dzień. Że się znudził,popadł w rutynę,że chce być sam:(((A ja cierpię, bo nawet nie uprawiałam z nim seksu,przez prawie 2 lata związku...
ruletka Pomogła: 15 razy Dołączyła: 27 Wrz 2007 Posty: 288
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach